Produkty chroniące włosy przed wysoką temperaturą towarzyszą mi od dobrych kilku lat. Nie zawsze jednak pamiętałam by je stosować przed suszeniem czy prostowaniem. Po nektar termczny Kerastase sięgamm często i z przyjemnością. Czy opłaca się w niego zainwestować i jak oceniam jego działanie? O tym poniżej.

Czemu właściwie skusiłam się na zakup tego produktu? Otóż chciałam wypróbować któryś z kosmetyków marki Kerastase, a jako że szamponów i odzywem mam w nadmiarze padło na coś do termoochrony. Producent dodatkowo obiecuje odżywienie, wygładzenie i połysk. Zachęcona tymi obietnicami w końcu zamówiłam Nektar Termiczny.

Cena to ok 90 zł tak więc do najniższych nie należy W opakowaniu znajdziemy 150 ml produktu. Mało? Otóż okazuje się, że nektar termiczny jest szalenie wydajny. U mnie na mokre włosy wystarcza ilość wielkości orzecha laskowego. Chcąc nałożyć go na suche włosy potrzebujemy go jeszcze mniej. Otwór przez jaki wydobywa się nektar jest niewielki, dzięki temu możemy swobodnie kontrolować ilość produktu jaką chcemy wydobyć. Zapach jest przyjemny, ale dpsyć specyficzny, na początki wcale mnie nie zachwyciła, ale też nie przeszkadzał. Na moich włosach utrzymuje się krótko, może 2 godziny. Przyznam się bez bicia, że nie zwracam szczególnie uwagi na składy, po prostu patrzę co służy moim włosom a co nie i bacznie je obserwuję.

Jak było w tym przypadku?

Moja opinia dotycząca nektaru termicznego Kerastase nie była od razu wyrobiona. Pamiętam, że pierwsze uzycie nawet nieco mnie rozczarowało. Spodziewałam się mega efektu WOOOW, no a moje włosy wyglądały zwyczajnie, jak po nałozeniu ulubionego serum do włosów ( pisałam o nim TUTAJ) Zauważyłam, że może odrobinę bardziej się błyszczały. Kolejnym razem postanowiłam nie nakladać nektaru i tutaj zauważyłam kolejną różnicę. Włosy bez niego nie rozczesywały się tak dobrze, wcześniej mi to nie przeszkadzało, a teraz zauważyłam, że może być lepiej. Kolejny raz gdy uzyłam produktu prostowałam włosy… i tutaj zadziala się magia. Moje blond włosy chyba nigdy nie były tak ladnie wygładzine i dociążone. Ja akurat bardzo lubię efekt sypkich włosów więc bardzo mi się spodobało działanie nektaru na tej plaszczyźnie. Przy cienkich włosach nalezy uważać z ilością produkty gdyż łatwo możemy je przeciążyć. Dodam, że u mnie serum lepiej sprawdza się nałożone na mokre włosy mniej więcej od połowy długości. Czy faktycznie chroni włosy przed wysoką temperaturą? Przy reguralnym stosowaniu zauważyłam, że końcówki nie są rozdwojone i nie łamią się jak wcześniej. Tak więc chyba nektar w jakimś stopniu je chroni i poniekąd odżywia. Ogólnie włosy bez tego produktu prezentują się gorzej  bardziej się puszą.

Stosuję produkt za każdym razem gdy używam suszarki, prostownicy czy lokówki. Nektar stał się obowiązkowym punktem mojej pielęgnacji bo dobrze wpływa na stan moich włosów. Cena w stosunku do wydajności i jakości produktu w cale nie jest taka wysoka. Komu mogę polecić produkt? Na pewno każdeemu kto chce w jakis sposób zabezpieczyć swoje włosy przed niekorzystnym wpływem wysokiej temperatury a także tym, których włosy ciężko się rozczesują. Jeżeli przeszkadz Ci efekt sypkich/śliskich włosów to prawdopodobnie będziesz średnio zadowolona z nektaru. Ogólnie produkt godny uwagi i wart wypróbowania.

Jakie są Wasze ukubione produkty do ochrony i stylizacji włosów?

Podzielcie się swoimi faworytami w komentarzach.

______________________________________________

Pozdrawiam,

ZAPISZ SIĘ BY OTRZYMYWAĆ INFORMACJE O NOWYCH WPISACH

Tak jak i Ty nie lubię spamu więc możesz być spokojna/y 😉

Dziękuję Za Zapis !