Czy wiesz, że wygląd naszej skóry tylko w 20% zależny jest od wieku i genów? Pozostałe 80% które ma „decydujący głos” to zanieczyszczenia środowiska czy ekspozycja na słońce. Dlatego też tak ważne jest codzienne oczyszczanie skóry z toksyn. Niekorzystnie na skórę wpływa też stres oksydacyjny, który powoduje nadmierną produkcję wolnych rodników, a te z kolei przyspieszają proces starzenia się jej głębokich warstw. Niestety w czasach w jakich przyszło nam żyć nasza skóra nie ma łatwo. Narażona na wszystkie te czynniki starzeje się przedwcześnie zwieńczając naszą twarz zmarszczkami. Czy można temu jakoś zapobiec ? Otóż kluczową rolę ma tutaj detoksykacja oraz ochrona przed zanieczyszczeniami. Eksperci Yves Rocher doskonale o tym wiedzą, dlatego też na rynek wprowadzona została najnowsza linia kosmetyków ELIXIR JEUNESSE. Inspiracją dla naukowców była roślina pochodząca z Madagaskaru – aphloia. Posiada ona niezwykłe mechanizmy ochronne oraz zdolność do regeneracji. Eksperci Yves Rocher wykorzystali wyciągi z aphloii w gamie Elixir Jeunesse dzięki czemu cała seria powinna idealnie wpływać na naszą cerę.  Dzisiaj przybliżę Wam cztery z sześciu dostępnych produktów gamy ELIXIR JEUNESSE.

DETOKSUJĄCY ŻEL MICELARNY

Zamknięty w opakowaniu wykonanym z plastiku w 25% pochodzącym z recyklingu. Ma ciekawą konsystencję bo nie jest ani tak gęsty jak żele ani bardzo wodnisty. Coś pomiędzy jednym a drugim. Nałożony na wacik nie spływa z niego, wylewając go na dłonie musimy nieco bardziej uważać. Dzięki temu, że żel jest micelarny nie pozostawia na skórze nieprzyjemnej warstwy a także całkiem przyjemnie ją pielęgnuje. Jak się okazuje żel doskonale radzi sobie z usuwaniem makijażu, bardzo dobrze oczyszcza skórę przygotowując ją na kolejne etapy pielęgnacji.  Nie szczypie w oczy chyba że dostanie się go tam stanowczo za dużo. Jest też bardzo wydajny, niewielka ilość wystarczy by dokładnie oczyścić twarz. Kosmetyk zdecydowanie wart wypróbowania. Będę do niego wracać.

______________________________________________

KREM RESTRUKTURZUJĄCY NA DZIEŃ

Jego zadaniem jest odbudowa skóry i ochrona przed zanieczyszczeniami. Co dla mnie ważne nadaje się pod makijaż ponieważ świetnie się wchłania i nie potrzebuje do tego dużo czasu. Bardzo dobrze współpracuje z podkładami stanowiąc dla nich idealną bazę. Wszystko dzięki kremowo-żelowej konsystencji z którą bardzo się polubiłam. Krem zamknięty jest w szklanym słoiczku o pojemności 50 ml, pięknie prezentuje się na toaletce. Stosując krem systematycznie można zauważyć wygładzenie skóry. Z kolei już po pierwszym użyciu dostrzegłam, że skóra jest bardziej miękka niż zazwyczaj. Krem w żaden sposób nie obciąża skóry i jednocześnie świetnie ją nawilża. Regularne stosowanie przynosi zauważalne rezultaty.

______________________________________________

KREM-MASKA NA NOC NOWELUJĄCY OZNAKI ZMĘCZENIA

Krem ten jest znacznie bardziej treściwy niż na dzień, potrzebuje też więcej czasu by się wchłonąć. Po nazwie spodziewałam się, że będzie nieco gęściejszy, tymczasem przypomina mi standardowe gęste kremy. Zaraz po nałożeniu wyczuwalna jest lepka warstwa, jednak po pewnym czasie i ona się wchłania. W kremie przeznaczonym na noc zupełnie mi to nie przeszkadza, zwłaszcza że po przebudzeniu rano cera jest bardzo gładka i świetnie nawilżona. Efekt jaki daje ten krem zadowala mnie w 100%, moja cera bardzo się z nim polubiła. Co ważne nie zapycha i nie powoduje powstawania niedoskonałości. Mam wręcz wrażenie, że odkąd używam produktów tej serii jest ich mniej.

______________________________________________

REWITALIZUJĄCY ROLL-ON POD OCZY NIWELUJĄCY OZNAKI ZMĘCZENIA

Nazwa obiecująca, bo chyba po oczach najbardziej widać nasze zmęczenie. Zaskoczył mnie pozytywnie już od początku samym opakowaniem. U nasady znajdują się trzy kuleczki, które mają za zadanie delikatnie masować okolicę pod oczami. No i przyznam szczerze, że ta prosta konstrukcja się sprawdza. Po nałożeniu kremu nigdy nie chciało mi się wykonywać masażu, a tutaj mamy 2w1. Co ważne ten mini masażer nie powoduje zaczerwienienia i krem nakłada się na prawdę bardzo przyjemnie. Krem wydostaje się z niewielkiego otworu między kuleczkami dzięki czemu możemy swobodnie kontrolować jego ilość. Takie rozwiązanie wydaje mi się też bardziej higieniczne. Efekty jakie daje roll-on Elixir Junesse zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie – kilka razy złapałam się na tym, że nie nałożyłam korektora po oczy! A więc moje cienie stały się w znacznym stopniu zniwelowane, a opuchnięcia zmniejszone. Jak do tej pory jest to najlepszy kosmetyk pod oczy jaki miałam, serio ! Mega zaskoczenie, a wręcz niedowierzanie. Chyba dlatego, że już przestałam mieć nadzieję w to, że cienie pod oczami mogą zniknąć, a tutaj taka miła niespodzianka.

Ogólnie cała seria wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Kosmetyki mają piękny delikatny zapach, czuć  w nich roślinne nuty. Konsystencja każdego z produktów przypadła mi do gustu, miło się ich używa. Sięgam z przyjemnością po każdy kosmetyk z osobna. Wszystkie produkty świetnie się uzupełniają zapewniając nam kompleksową pielęgnację cery. Zdecydowanie warto wypróbować serię ELIXIR JEUNESSE.

A Wy znacie już najnowszą linię od Yves Rocher? Który z kosmetyków chcielibyście wypróbować u siebie?

______________________________________________

Pozdrawiam,

Kinga 🙂

ZAPISZ SIĘ BY OTRZYMYWAĆ INFORMACJE O NOWYCH WPISACH

Tak jak i Ty nie lubię spamu więc możesz być spokojna/y 😉

Dziękuję Za Zapis !